Forum OKF MISCAST
Forum miłośników gier bitewnych i fantastyki
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy  GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Miscast na wyjeździe...czyli troche o wyjazdowych turniejach
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum OKF MISCAST Strona Główna -> Warhammer The 9th Age
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
damroth
Lord Inkwizytor Moderator



Dołączył: 21 Cze 2006
Posty: 1930
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Wto 10:50, 23 Cze 2009    Temat postu: Miscast na wyjeździe...czyli troche o wyjazdowych turniejach

Zakładam ten temat dla zachety, zeby pokazac ze Olsztyn nie jest slabszym, pod wzgledem jakosci graczy, osrodkiem od innych w kraju. Kazdy kto ma watpliwosci powinien wiedziec, ze jezdzimy i wygrywamy turnieje lub zajmujemy takze wysokie miejsca deklasujac czesc wiekszych osrodkow. Zachecam zwlaszcza mlodych graczy do brania udzialu w turniejach wyjazdowych i rozwijania swoich umiejetnosci.

Ostatnio na turnieju parowym byli Radek i Kamil, zajeli 3 miejsce, a warto dodac ze walczyli nie z byle kim. W Gansku stanely teamy z TOP 10 Druzynowych Mistrzostw Polski 2008. Z cala pewnoscia nie byl to latwy turniej ale chlopaki dali rade. Jak beda mieli chwile czasu to mam nadzieje ze napisza jakie wrazenia, moze jakies skroty bitew i wkleja swoje rozpiski.

Ja osobiscie uwazam ich wyczyn za wielki sukces takze klubu, skladam jescze raz gratulacje Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Necromanter
Gość






PostWysłany: Wto 12:16, 23 Cze 2009    Temat postu:

Na wstępie chciałbym sprostować, że to był turniej drużynowy. W naszej wesołej ekipie znalazł się Radek z TK, DaBoss z O&G i ja ze skavenami.
Cały wyjazd potraktowaliśmy bardzo for funowo,gdyż armię jakimi graliśmy nie należały do najmocniejszych.

1 bitwa z koszalinem
Był to trzeci skład koszalina i było widać, że chłopaki dopiero stawiają pierwsze kroki na arenie turniejowej. Nasze dostawienie:
-skaveny-dwarfy ( nikt nie chciał z tym grać więc ja musiałem, oceniam na średni paring)
-O&G-He na smoku ( ogólnie całkiem nieźle,gdyż park maszynowy orków miał duże szanse zestrzelić smoka)
-Tk - skaveny ( ekstra paring)

Tak jak pisałem ogólnie bitwa bez historii ja ugrałem 19 radek 20 i 3050 małych Very Happy, a orki 10. Dało to nam 49(45 po widełkach punktów) i pierwsze miejsce

2 bitwa ze snotem
ja z vampirami(11:9)
tk z WoC(17:3)
O&G z skavenami(17:3)

Ogólnie tylko ja miałem ciężki paring no i miałem ugrać co się da. Przeciwnik ustawił się na jednym krańcu stołu ja po przekątnej w rogu i modliłem się,żeby nie doszedł. Bitwa wyglądała tak, że ja zabijam 10 grave guardów w następnej turze jest komplet. Po drodze traciłem moje mało znaczące jednostki. W 5 turze koleś ustawił się na szarże 25 szkieletami z dużym wampirem w środu. No i dostał kombo: plaga 2 duże 1 mała błyskawica 3 ratlingi 5 jezzaili i wlc. I złożył się cały oddział dzięki temu nabiłem mnustwo punktów i zabiłem generała więc zaczął się sypać. Niestety moje straty były za duże, żeby wyszedł lepszy wynik. Pomimo tego jestem bardzo zadowolony z tej gry, bo udało mi się nieźle zagrać z vc bez cs'a praktycznie.

Urzymaliśmy 1 miejsce po 2 bitwie.

3 bitwa z 1 składem z koszalina
skaveny-imperium(9:11)
Tk-demony(0:20)
O&G-He(8:12)

Ogólnie dwa niezłe paringi no i jeden słaby,ale Radek miał ugrać 7-10 pts tylko. Troche o mojej bitwie. Dostałem imperium z 2 tankami war alterem 3 magami i 4 działami czyli standard bez żadnych csów. W pierwszej turze społowiłem tanka i tyle. Potem szachy i ostrzał altyreryjski z jego strony( 2 tury działała sztormówka, a potem z 4 dział obrywałem). Ogólnie na koniec konkretna rzeźnia. Co mnie zdziwiło kolesiowi nie wybuchło żadne działo, a mi na standardzie elektrycy gineli. Pierwszy raz z tym grałem i naprawdę było ciężko.

Ostatecznie zajeliśmy 3 miejsce z czego jesteśmy bardzo zadowoleni,bo zupełnie nie spodziewaliśmy się tego. Pozytywnym zaskoczeniem dla mnie był Filip naprawdę mega sympatyczny i fajny koleś, który całkiem nieżle dawał sobie radę Orkasami.

pzdr
Powrót do góry
damroth
Lord Inkwizytor Moderator



Dołączył: 21 Cze 2006
Posty: 1930
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Pon 10:52, 13 Lip 2009    Temat postu:

Kamil w dniach 11-12 lipca br. byl na turnieju klasy master w Wejherowie, na Wielkim Drakonie, godnie reprezentowal nasz klub.
ostatecznie zajal miejsce w srodku stawki co raczej chyba odpowiada armii ktora tam gral mianowicie krasnalom. trzeba przyznac ze sam turniej byl szalenie trudny do ogarniecia w samej koncepcji i budowaniu rozpiski bo ograniczenia byly dosyc niestandardowe. tak wiec tym wieksze gratulacje. mam nadzieje ze kamil jesli bedzie mial czas sam od siebie cos naskrobie o turnieju Smile
[link widoczny dla zalogowanych]
link do wynikow turnieju Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Necromanter
Gość






PostWysłany: Pon 13:52, 13 Lip 2009    Temat postu:

Standardowo jak na każdym masterze muszę obessać, teraz już na pewno pojadę na następnego moimi skavenami.

Ogólnie to jest IMO najlepiej zorganizowany master na jakim kiedykolwiek byłem. Ekstra miejscówka na granie, kimanie w domkach też jest ok no i ognisko i konkretna impreza wieczorami.

Pojechałem dwarfami więc nie liczyłem, że zaszaleje za bardzo nie liczyłem no i do osiągnięcia połowy punktów z bitew zabrakło mi 2.

W pierwszej bitwie miałem beja, bo Radek nie dał rady przyjechać i dopiero od drugiej udało mi się dostać armię.

W drugiej dostałem Kosę z He na star dragonie i dragona princach. Odrazu czułem wtopę, bo wszystkie moje machiny miały płonące ataki co nic nie robiło ani smokowi, który był na nie odporny ani DP. Koleś mimo tego i tak się kitrał, by w trzebiej turze wjechać DP i star dragonem w kloc longbeardów z BSBkiem. W pierwszej turze zdałem brejka na -2 czyli standard. W następnej wjechałem od boku moim lordem na tarczy w star dragona i wbiłem 3 rany, a on mi 2. No i zdawał brejka na -3 i oczywiście zdał. W następnej straciłem lorda, ale i tak zdawał brejka na -2, a potem to już ja się sypnąłem... Potem jeszcze zrobił kanapkę na hammererach ze smoka i 2 oddziałó swardmasterów i zabijąc pięciu musiałem rzucić stubborna na 9. I co ja rzuciłem radośnie 12 Very Happy Ogólnie wtedy już był koniec bitwy. 0:20

W trzeciej dostałem wood elfa na dużej czarownicy i 2 drzewach. Ogólnie stół miał na wstępie 3 lasy, a on dorzucił 4. Treemena żadnego to ja nie zobaczyłem przez całą grę. Trochę natłukł żyrokopter no i bolce,którymi strzelałem do łuczników( akt deperacji). Jak zobaczyłem co się dzieje to napierałem klockami. I opłaciło się w 6 turze wyciągnąłem challengem łuczników z BSBkiem. Dzięki temu udało mi się wygrać. 12:8

W czwartej dostałem lizaki prowadzone przez Justynę Smile Ona miała slana i kloc temple guardów. I znowu kolejna osoba schowała się za górką i nie ruszała dupy. Ze strzelania udało mi się ubić jedne terradony i połowę ran na engine. Kolejny raz kloc longów uratował grę. Gdyż napierał do przodu zabijając po drodze terradony i skinki z BSBkiem. Już byłem o krok od wjechania w kloc temple guardów chowany za obeliskiem, ale niestety gra się skończyła. 14-6 do przodu. Ogólnie strasznie mi się podobają lizie mają genialny klimat i naprawdę można tym dobrze grać i wygrywać.

Ostatnia gra to Embir z He na star dragonie. I powtórka z rozrywki. Smok schowany przez całą grę. W 1 turze straciłem klopę po ostrzale 3 bolców. Potem sukcesywnie obsługę organek, żyrokopter i bolca. Ogólnie znowu gra na remis.... Ostatecznie przegrałem 11:9 1 małym punktem co za masakra, ale na własne życzenie mogłem ugrać remis,ale liczyłem, że kolesiowi rzut nie pójdzie. On jednak ostro zaginał statystykę rzutową w tej grze.

No i wyszło marne 76 miejsce na 129 osób.

Co dwarfów mam już pewne przemyślenia z którymi podzieliłem się z Radkiem i mam nadzieje, że jeśli będę mógł jeszcze kiedyś zagrać nimi na jakimś turze(masterze Razz ) to będę mógł sprawdzić ten patent.

pzdr

P.S. dzięki dla ekipy z Białegostoku za przygarnięcie mnie na noc i dobre picie Twisted Evil
Powrót do góry
damroth
Lord Inkwizytor Moderator



Dołączył: 21 Cze 2006
Posty: 1930
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Pon 21:33, 31 Sie 2009    Temat postu:

Dnia 01.08.2009 odbyl sie turniej w Plocku na 1400pkt na zasadach BP+R w normalnej kompozycji armii. Nasz klub reprezentowalo 2 graczy Kamil i ja. Zajelismy odpowiednio 3 i 4 miejsce na 21 uczestnikow...niestety tak nisko bo obessalem ostatnia gre :/

moje rozpiska to 2 czarki z 2 lewelami, skrol i kosc, dodatkowy czar i kosc, assasin z lataniem manbane i gwiazdkami, 2x dark riderzy z kuszami, kusznicy, 3x5 harpii, 5 i 6 shadow no i obowiazkowo hydra,

W pierwszej rundzie trafilem na orki i gobliny na 2 klockach orkow jednym gobasow i parku maszynowym w postaci klopy i 2 czak oraz doomdivera oslanianych "pomidorami". przeciwnik nie sluchal gdy mowilem mu ze nie potrzebuje jego pomocy i skutecznie zmiskastowal oraz wysadzil sobie dooma. w 4 rundzie moi darkriderzy ktorzy wjechali od lewej flanki pojawili sie na prawej flance zgarniajac doslownie wszystko po drodze, w malych punktach ulozylo sie jakos 2100 do 270 dla mnie, stracilem jednych DR, pol asa i jedne harpie.

Druga bitwa i doszly mnie sluchy ze gram z nadzieja turnieju i ze powinien pocisnac nas tam wszystkich...zobaczylem przed soba skaveny na 2 ratlingach, 10 mengilach, jakichs jezzailach i po 2 klockach klanratow i slavow, oczywiscie 3 elektrykow musialo byc. on zaczynal wiec ofensywnie, co szlo w hydre to wpuszczalem i tak z 20 stralow weszlo zaledwie 3 rany, zjechalem wiekszosc jego armii moimi DR i harpiami wyjalem elektrykow pozniej jak doszla hydra to konkretnie zrobila mu z d*py jesien sredniowiecza, sola w oku bylo tych 10 mengili ktorzy skutecznie odstrzeliwywali mi lekkie jednostki. na moje szczescie harpie byly w zasiegu szarzy a ss mengili zdjal tylko jedna z nich, po CR ziom przegral o 1 i nie ustal brejka, harpie niestety nie zagonily co pozwolilo tej jednosce przezyc do konca bitwy...jako jedyne modele przeciwnka na stole. 16-4 dla mnie.

Trafilem na trezcia bitwe na 1 stol z gosciem ktory dotychczas masakrowal wszystkich. VC na 5 upiorach z banshee klockiem gwardii i 2 malymi ghuli, oraz jednym zombi na 2 wampirach i bsb kingu. cala bitwa wygladala tak samo, on szedl do mnie 4 cale ja sie odsuwalem i obcinalem mu marsz oraz uciekalem przed upiorami, ja do niego strzelalem a on sie wskrzeszal...i tak do konca 10-10 gra bez pomyslu, ale z kilkoma ciekawymi akcjami bo moje harpie dzielnie zdawaly liderke na swoich ld troche cisnienia w koncowce iedy raptem moj as nie moze uciec bo zombi sie "dobudowaly" tuz za nim, ogolnie troche nieporozumienie, do tamtej pory przeciwnikowi nie zalezalo zeby kostki zastapic modelami...

Czwarta bitwa i generalnie obsuwa organizatora, na pierwszych stolach wyladowali gracze w paringu z punktami np 50-38, 46-39 gdzie pomiedzy bylo sporo innych kombinacji. Kamil powinien grac z moimi poprzednimi vampiami i spodziewalbym sie jego latwej wygranej, z kolei ja powinienem grac z lizakami...gralem z HE co uznalem za latwiejszy paring. przeciwnik mial 2 magow ze skrolami dodatkowym czarem i boundem, 2 oddzialy white lionow z balancem i sorcery, jakichs dragonow 2 orly i bsb no i oczywiscie lucznikow. przyznaje sie jak to zobaczylem to sie zasmialem i zlekcewazylem przeciwnika. ale wszytsko szlo po mojej mysli, do takiego momentu: jego magowie rzucaja kolejno : duzy pocisk z fire ktory nie wszedl, pozniej maly pocisk z fire ktory rozproszylem na 2 kosciach, drugi duzy pocisk z fire ktory skroluje, uzywa bounda ktory rozpraszam na 2 kosciach i co mam? dwe jedynki...pocisk wchodzi zabija mi DR i wszystko dookola rzuca panike. i tak za stol uciekaja harpie harpie hydra i DR...zostaly mi harpie i kusznicy oraz shades...staralem sie ugrywac co moglem ale jak gra idzie 1400 na okolo 900pkt to czasem za duzo. zostali mi na stole shades ktorzy trzymali sztandar i troche nabili pkt na jego jednostkach, nie chce mi sie komentowac tego. ugralem 4-16 czego efektem kamil spadl na 3 pozycje w rankingu a ja na 4 ta. tyle, turniej ogolnie udany, ale organizacyjnie na srednim poziomie. pozdrawiam
-------------------------------------------------------------------------------------

W weekend 29-30 sierpnia 2009 w Lodzi odbyl sie pod patronatem Polkonu turniej DMP (druzynowe mistrzostwa Polski) w ktorych wzial udzial sklad z naszego klubu : Radek, Kamil - w roli kapitana, Piotr- Doom, Pawel czyli ja, oraz Karol - najemnik z klbu Nemezis z Warszawy. ostatecznie za jeslismy 27 miejsce na 67 mozliwych zdobywajac w sumie 259 punktow z bitew na 325 mozliwych. co dalo nam srednia ok 52 punktow na bitwe.
Bardzo zachecam do malowania armii i rozwijania swoich talentow przywodczych w ciagu tego najblizszego roku aby moze tym razem pojechaly 2 sklady z Olsztyna(takie moje male marzenie) bo warto. przednia zabawa i chyba jeden z najciekawszych formatow turnieju druzynowego jaki widzialem. kazdy batlowiec powinien chociaz raz zaliczyc taki turniej.
Chcialbym nadmienic ze byl to historyczny turniej dla naszego klubu poniewaz z tego co wiem druzyna z Olsztyna pojawila sie tam po raz pierwszy, osiagajac tym samym nejlepszi i najgorszy wynik w historiijednoczesnie


Ostatnio zmieniony przez damroth dnia Sob 21:08, 10 Paź 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
damroth2
Rekrut



Dołączył: 14 Sty 2009
Posty: 14
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:13, 10 Paź 2009    Temat postu:

Dnia 10.10.2009 w Tczewie odbyl sie turniej lokalny na 1993 pkt, organizowany przez chlopakow z TKF GRYF.
Nasz klub reprezentowalo 6 osob, co jak dla mnie stanowi pewien rekord Smile zajelismy odpowiednio miejsca:
2.Snajper
3.Norbert N.
5.Norbert K.
6.Lohost
8.Jacek
14.Agnieszka
w turnieju uczestniczylo 19 osob. serdecznie gratuluje wszystkim uczestnikom Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
damroth
Lord Inkwizytor Moderator



Dołączył: 21 Cze 2006
Posty: 1930
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Pon 21:01, 07 Gru 2009    Temat postu:

Mialem przyjemnosc w sobote oraz niedziele 5 i 6 grudnia 2009 byc na turnieju klasy Master w Białymstoku.
Mozna powiedziec o tym turnieju bardzo bardzo duzo a wszystko w samych superlatywach Smile Jesli ktos mnie kiedys zapyta czy warto jechac do Bialego, to w ciemno uslyszycie ze TAK! Chlopaki juz po raz kolejny udowadniaja ze ich poziom to poziom do ktorego trzeba dorownac a nie ze oni do kogos beda dorownywali. Do rzeczy jednak bo temat jest troche inny, podziele sie z wami swoimi bitwami, moze ktos kto to przeczyta wyciagnie jakies wnioski czy tez wpadnie na jakis ciekawy pomysl Smile

Gralem taka oto rozpiska:

1 Keeper of Secrets @ 620.0 Pts
General; Magic Level 4
Siren Song [25.0]
Soul Hunger [25.0]

1 Herald of Khorne @ 215.0 Pts
Battle Standard
Firestorm Blade [25.0]
Armour of Khorne [15.0]
1 Juggernaut @ [0.0] Pts

1 Herald of Tzeentch @ 165.0 Pts
Magic Level 2
Spell Breaker [25.0]
Master of Sorcery [25.0]

6 Chaos Furies @ 72.0 Pts
6 Chaos Furies @ 72.0 Pts
6 Chaos Furies @ 72.0 Pts
10 Bloodletters of Khorne @ 120.0 Pts
10 Pink Horrors of Tzeentch @ 150.0 Pts
Musician 1 Iridescent Horror @ [12.0] Pts

11 Pink Horrors of Tzeentch @ 132.0 Pts
6 Flesh Hounds of Khorne @ 210.0 Pts
6 Flesh Hounds of Khorne @ 210.0 Pts
6 Flamers of Tzeench @ 210.0 Pts

Casting Pool: 10
Dispel Pool: 7
Models in Army: 71
Total Army Cost: 2248.0

powstala ona na tydzien przed samym masterem w oparciu o kilkudniowe bym nawet powiedzial rozwazania moje i Kamila, tzn on rzucal pomyslami a ja je skutecznie odrzucalem albo ich uzywalem, cos tam zmodyfikowalem, niemniej dzieki Kamil Wink (i nie mysl ze pisze to tylko dlatego iz mysle ze wiem, ze bedziesz to czytal i co przy tym myslal;))

Pierwsza bitwa z Andrzejem Wiatrow i jego DE, stol 24:
Przeciwnik ma w rozpisce Smoka oczywiscie w najtwardszym ustawieniu, bsb na koniku z hotekiem,czarownice z 2 skrolami, 3 oddzialy harpii, 2 oddzialy kusznikow, jednego fasta z kuszami, 2 oddzialy po 11 shadow, 5 rycerzy golutkich, 4 BOLCE! no jak to zobaczylem to zwatpilem, bo nie bylo za czym sie chowac od tego duzym demonem, wiec juz od pierwszej rundy ograniczylem sie do stawiania go poza widokiem bolcow i nekania nim shadow ktorzy byli w lesie, z pociskow bilem w to co bylo poza zasiegiem hoteka, a heraldem korna jezdzilem miedzy jednym a drugim topniejacym oddzialem psow zeby miec kontre na smoka w razie cos. Przeciwnik ograniczal sie do strzelania, pozniej w 3 rundzie wjechal mi w heralda i psy, liczylem ze sie odbije, ale stalismy tak do 5 tury. w miedzyczasie moj demon czarowal i udalo mu sie bez los zniszczyc bolca i oddzial shadow...ogolnie marnotrawstwo...ale co zrobic skoro sami shejdzi nabili mu 4 woundy...strasznego pecha mialem w tej bitwie, praktycznie pozjadalismy sobie wiekszosc oddzialow, na koniec zostaly jakies nieznaczne oddzialy oraz smok na 2 ranach i keeper na 2, mialem taki chory: w jego ostatniej rundzie syrenka zwabilem na siebie jego shadow, mialem ich nie zabic wszystkich w kombacie a bylo ich 5 tylko zeby zostal 1, pozniej fear of number i gonie ich na 3k6 w strone smoka, ktorzy stal okolo 32-36 cali dalej...wiedzialem ze jesli to wyjdzie i przy dobrym rzucie na gonienie jestem w stanie dobic gada za jednym wjazdem i ugrac jakies malutkie zwyciestwo...zabilem 3 kolesi, oni mi rane ale jest FoN, i co? i koles rzuca 1 i 1, stoimy w miejscu kolejna runde walki i koniec bitwy. Straszne rozczarowanie i czarna rozpacz Sad wynik koncowy to 1520pkt dla mnie i 1946 dla mojego przeciwnika. 9-11

Druga bitwa z jednym z najzajebi...ych ludzi z jakimi mialem tam okazje sie spotkac - Akadera, z Frontu wschodniego i jego VC, stol 22:
Akadera, mial w rozpisce, generala na fullwypasie do kombatu z hatem przerzytami i ksiazka z obnizaniem wsa i odzyskawaniem woundow jakis przedmiot, straszny rzeznik, klocek black knightow z +1 dotrafiania, bsb ze sztandarem z regenka, nekromante w klocku ghuli, drugie ghule, 2x psy, 2x fellbaty, banshee z upiorami, jakies zombiaki, nie pamietam wiecej bo zagralismy tylko jedna runde, zaraz opowiem dlaczego.
ja sie wystawialem na pale bo zaczynalem a bylem bardzo zmobilizowany zeby sie odegrac za poprzedni fatal error, wiec wszystko do przodu...Akadera troche sie nie spodziewal tego i myslalem ze to troche bedzie inaczej wygladalo, ustawil klocek BK na srodku stolu, reszte po bokach. Ja wyszedlem do niego tak zeby mial do mnie zasieg szarzy, keepera dostawilem tak zeby musial wciagnac do walki takze psy z korniszonem w srodku i w jego rundzie zawolalem ten klocek BK ktory ma 7 statika na poczatek Smile Banshee ustawil zaraz za klockiem, pewien ze w nastepnej ma pozamiatane ze mna. niekt nie krzyknal wyzwania bo keeper stykal sie z jego generalem ktory odpalil ksiazke i obnizyl mi WS do 1, przez co no nic mu nie zrobilem-a bylo to dla niego lepsze niz walka jego czempiona i jakis nabity przeze mnie kosmiczny overkill. Wiec najpierw bije moj keeper i nic, pozniej jego general w mojego korniszona i wszystko wylapuje na pancerz, jego bsb i znowu to samo, jego czempion w koncu sprzedaje mi killing blowa...zrobilo mi sie goraco, rzucam ward i na kosci 5...udalo sie Smile pozniej reszta rycerzy nabija jedna rane na psie. Oddaje teraz ja, mysle sobie jak nie utluke mu niczego konkretnego to po mnie bo przegrywam na -8...bije korniszonem bo jego bsb trafiam 3 ranie 2 w tym jeden killing blow Smile mysle sobie nie jest tak zle, klocek nie ma regenki, mysle sobie a sprobuje szczescia i jaggernautem atakuje po jego generale, rzucam i nic, hate i przerzut na 2x5(bo ws zredukowany mialem do 1) wiec 2 trafienia, rzucam na ranienie i killing blow i general schodzi Very Happy reszty nie pamietam wlasciwie bo psy same z siebie natlukly jeszcze tego troche w sumie po sypaniu zostalo mu 2 rycerzy, a keeper mial wolna droge do banshee czy czehokolwiek tam chcial:) Akadera poddal walke, wiec 2950 - 0w malych punktach i 20- 0 w duzych dla mnie Smile

Trzecia bitwa - Robson i jego demony, stol 6:

Robson mial w rozpisce- 4 malych heraldow 3 sinczowych magow i korniszona dokladnie jak moj, 2 oddzialy malych horrorow, jeden oddzial blodkow, jeden oddzial psow, flamery i 15 mengili, oczywiscie 3x7furii.
na stole stoi po jego stronie domek po mojej 2 gorki na srodku bagno i las, mysle sobie, no coz, ciezko bedzie bo Robson to bardzo dobry gracz, ciezki teren on zaczyna, bo tak chcialem...
jego magia i ostrzal mnie cisnie i polowi mi psy i horrory z heraldem, ja uciekam keeperem przed mengilami w kierunku jego horrorow i heralda, zeby byc po drugiej stronie lasu od mengili. troche sie odgryzam w magii i strzelaniu ale bez fajerwerkow. teraz Robson robi cos co mnie nie zdziwilo ale okazalo sie katastrofalne dla niego w skutkach. zaslania mi droge szarzy furiami tak zeby keeper nie mogl atakowac heralda w klocku horrorow, ustawia sie o 1 " od keepera i opiera najblizszy model o las przy ktorym stalem...strzela i czaruje bez zadnego efektu tym razem prawie. tym razem ja robie cos zupelnie bezsensownego jego zdaniem i szarzuje na te biedne furie, swoimi po drugiej stronie stolu wystawiam sie na bezsensowna strate od jego oddzialow, troche czaruje ale w wiekszoasci bez rezultatu, w srodku stolu jego psy i herald stoja na przeciwko moich psow i heralda i groznie wygladaja Wink przejezdzam keeperem przez furie, z szarzy taktycznej nie gonie ich na wprost tylko w lewo przez las do jego mengili, ale nie tak dobrze jak chcialem i wystawiam sie na ostrzal, ale jego runda nie przynosi nic...no doslownie nic, przestawia sie, czaruje, szarzuje swoimi furiami na moje i sie sypia jego pomimo przewagi i szarzy Razz, mengile trafili jedna rane na keeperze Wink w mojej rundzie podbiegam do mengili keeperem, psami i kornita zmieniam kierunek i biegne w lewo do flamerow, bije sie swoimi horrorami i blodziami z jego furami i horrorami, czaruje bez wiekszych efektow. w rundzie Robsona syrenke odpalam w mengili a Robson staje przed oczywistym wyborem szarza albo ucieczka i rozbicie sie o moje furie...no wiec wchodzi do kombatu. tutaj wlasciwie sie konczy opowiesc, bo bitwa byla od tej pory jednostronna, z IF wszedl mi pocisk i zabilem heralda teczy, pozniej w kombacie z killing blowa zabilem drugiego heralda, psami i heraldem swoim wbilem sie w jego flamery i zabilem na miejscu Smile psy i kornita zostaly same praktycznie z blodkami i jego jednym sinczowcem, probowal czym mogl zabic mi keepera ale wszystko poleglo, bsb nie mial mozliwosci dolaczyc do kombatu bo sie sprytni zastawialem furami ktore mi zjadfal, jeden blad na koniec kosztowal mnie utrate flamerow wlasnie na rzecz tego bsb, ale ogolnie nie bylo zle, dobilem w ostatniej jego malego sinczowca, mengili i blodkow, an kornite i psy zabraklo zwyczajnie czasu. zdobylem 2225pkt oddalem 916 co dalo nam 15-5 i ogromna radosc na koniec tego pierwszego dnia Smile

Czwarta bitwa z Zielonym i jego VC na stole 5:
jego armia byla nastwiona na magie, konkretnie magujaca rozpiska z klockami ghuli szkieletow BK, i karoca, dzialo dow, znalazl sie w tym zestawie takze helm oczywiscie przenoszacy ws z generala na oddzial. Ja zmotywowany gnalem do przodu co sil, Zielony zabunkrowal sie w lesie w rogu stolu i czekal, wskrzeszal sie itd, w ciagu 2 pierwszych rund nic sie nie dzialo, doslownie nic, poza jednym ewenementem...w ciagu tych rund Zielony udanie rzucil 4 razy wind of undeath...rzucajac samemu ten czar tylko 2 razy :> pozostale 2 dalem mu w prezencie z miscastow:/ wiec pojawily sie duszki, duzo duszkow, sytuacja stawal sie kiepska...zaryzykowalem i wystawilem sie na szarze juz naladowanej karocy na keepera, oraz psami z korniszonem na jego BK. przyjalem wszystko i w 2 rundy kombata ponownie usmiercilem, zreszta jak ostatecznie wiekszosc jego armii...man of the match to furie ktore przyjely samotnego wampira i zginela tylko jedna a ostatnia wbila mu rane Very Happy i ustala na remisie, ogolnie keeper na ostatnia runde zakopal sie w oddziale 60 zombi, z czego znowu wyciagnal go kornita z psami, stracilem jedne psy i wszystkie furie- nic wiecej.
wyszlo nam 1878 do 450 dla mnie (niestety przezyl mu general i drugi wampir oraz dzialo i kloc szkieletow) co dalo wynik 16-4 dla mnie - no w tym momencie chodzilem jak w transie Very Happy

Piata i ostatnia bitwa - Inferno dowodzacy armia TK na stole 2:
to nie byl jego matchup, bo ogolnie ma pod gorke z demonami, ale koniecznie chcial grac chociaz ja bylem sklonny oddac remis, dlaczego- to juz moja sprawa. Rozkiska Inferno to: king z przerzucaniem ran i kosiarka, liczki ze sloikiem i skrolem, 2 skrolami, bound spellem i skrolem, 2 skorpiony, 3x12 lucznikow, 2x3 rydwanow, oczywiscie gwardia z ikona, oraz katapa i dzialo dow. Wlasciwie moglem grac tak zeby chowac keepera, ale nie zalezalo mi, w koncu pierwszy raz gralem ostatnia bitwe na tak wysokiem stole na masterze. ruszylem wszystkim do przodu, sprytnie trzymajac na odleglosc gwardie z kingiem, on nic mi z ostrzalu nie robil, nie trafial a nawet jak w koncu po raz ostatni uzywajac dziala trafil w keepera to na 2+ wyrzucil 1 Wink bitwa bez historii, wyczarowalem jego gwardie i wystrzelalem, fart jak nie wiem, jak rzucam 2 male pociski z horrorow i rzucam 7trafien z S7 oraz 6 z S7, pozniej flamery zabijaja chyba 9 gosci i ostaje sie king i sztandar...poszedlem wszystkim do przodu i dostalem to co chcialem, kornita zabil kinga i zginal od klatwy, psy wczesniej zeszly od kanapki szkieletow, kinga i swarmow, drugie psy od pechowych rzutow, wszystkie furie niestety od ostrzalu, blodki od rydwanow...ale to wszystko niewazne, keeper zabija w 5 rundzie jego hierofante z magii, zjadajac katapke , armatke, szkielety, rydwany i drugie szkielety po drodze. na stole zostaja po jego stranie pol skorpiona i jeden rydwanik na 1 woundzie. po podliczeniu 2447 do 1202 dla mnie i 15-5 w duzych na koniec ostatniej bitwy Smile

Ogolnie z bitew ugralem 75pkt na 100 mozliwych, lepszy ode mnie byl tylko zwyciezca turnieju. W koncowej klasyfikacji po doliczeniu hobbystyki zajalem 6 miejsce (11z malowania na 15, 3 z 10 z testu:/). ten turniej bedzie ciezko przebic,serio, niezapomniane wrazenia!
Ludzie, malowac armie i do Bialego na nastepnego mastera!! WARTO!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Necromanter
Gość






PostWysłany: Pon 21:19, 07 Gru 2009    Temat postu:

Świetny raport i jeszcze lepszy wynik, brać przykład z naszego wzorowego klubowicza i ruszać d**y na turnieje, bo warto.

Jeszcze raz gratulacje, teraz nie pozostaje mi nic innego jak zająć top 5 na najbliższym moim masterze Smile

pozdro
Powrót do góry
Ederus
Lord Inkwizytor Moderator



Dołączył: 20 Wrz 2005
Posty: 2572
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: TEAM DAMAGE / West Side

PostWysłany: Pon 21:23, 07 Gru 2009    Temat postu:

Na prawdę klasa Smile Chciałbym kiedyś zająć takie miejsce na masterze w 40k Wink Dlaczego masz przy kosztach jednostek końcówkę .0? Aby było ładniej czy leży w tym jakiś chytry myk? Mr. Green
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Necromanter
Gość






PostWysłany: Pon 21:51, 07 Gru 2009    Temat postu:

Clanraty w skavenach kosztują 4,5 pts ale tak ogólnie to pewnie tak mu zapisał AB Razz
Powrót do góry
damroth
Lord Inkwizytor Moderator



Dołączył: 21 Cze 2006
Posty: 1930
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Pon 16:10, 01 Mar 2010    Temat postu:

Pod koniec sezonu nasza pozycja w lidze wyglada nastepujaco:
(kolejno liczby: pozycja w lidze, punkty zdobyte w sezonie, liczba rozegranych turniejow)

97 Paweł Lohost Prusaczyk Miscast Olsztyn 858 9 ->
102 Kamil Necromanter Matczak Miscast Olsztyn 842 12 ->
227 Radek . Tarasiewicz Miscast Olsztyn 395 6 ->
293 Piotr Kendo Chodkowski Miscast Olsztyn 288 3 ->
320 Norbert Norboth Kaleta Miscast Olsztyn 250 4 ->
386 Paweł Snipa Rajca Miscast Olsztyn 197 6 ->
403 Norbert . Nowak . Bartoszyce 182 4 ->
413 Jacek . Rząsa Miscast Olsztyn 172 5 ->
469 Piotr Orłoś Orłowski Miscast Olsztyn 134 3 ->
499 Piotr Hesed Kaczyński Miscast Olsztyn 120 4 ->
500 Agnieszka Aquilera Kasperek Miscast Olsztyn 119 4 ->
501 Krzysztof Prezes Kalinowski Miscast Olsztyn 119 5 ->
514 Tomek Jarząb Jarząbek Miscast Olsztyn 114 4 ->
596 Paweł Ederus Korpal Miscast Olsztyn 81 3 ->
692 Jorge Bober Gimeno Miscast Olsztyn 59 2 ->
770 Jacek . Leonik Miscast Olsztyn 43 1 ->
820 Konrad Korek Nowak Miscast Olsztyn 33 2 ->
885 Marcin Niszczyciel Kaczyński Miscast Olsztyn 24 4 ->
902 Michał Leon Leonowicz Miscast Olsztyn 23 2 ->
929 Błażej Szczurza Jucha Westfalewicz Miscast Olsztyn 18 1 ->
1021 Filip . Weka Miscast Olsztyn 6 1 ->
1089 Tomasz . Karaś Miscast Olsztyn 1 1 ->
1102 Łukasz Rudobrody79 Dziki Miscast Giżycko 1 1 ->
1105 Bartosz Iliach Sadkowski Miscast Olsztyn 1 1 ->


Mam nadzieje ze o nikim nie zapomnialem Smile mam nadzieje ze czujecie pewien niedosyt zwiazany ze swoja pozycja Razz to moze jeszcze jakis wyjazdowy turniej?


Ostatnio zmieniony przez damroth dnia Śro 12:57, 31 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Doom
Książe Elektor



Dołączył: 05 Lip 2005
Posty: 3460
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Pon 16:13, 01 Mar 2010    Temat postu:

Jakim cudem ja jestem czwartym graczem w klubie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Necromanter
Gość






PostWysłany: Pon 17:16, 01 Mar 2010    Temat postu:

Bo byłeś na masterze.... I grałeś w najlepszym teamie w Olsztynie i na Warmii i Mazurach Smile
Powrót do góry
rudobrody79
Czempion



Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 606
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: GIŻYCKO

PostWysłany: Pon 19:46, 01 Mar 2010    Temat postu:

Hej ! Proszę o poprawienie. jestem rudobrody79, a nie odwrotnie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
damroth
Lord Inkwizytor Moderator



Dołączył: 21 Cze 2006
Posty: 1930
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Wto 19:02, 20 Lip 2010    Temat postu:

17-18 lipca 2010 odbyl sie turniej klasy master w Wejcherowie "Wielki Dracon" . Nasz klub byl reprezentowany przez 3 graczy, Kamila, Radka i oczywiscie mnie. 5 bitew na 2350 BP jeszcze na 7 edycje. Zajelismy kolejno miejsca 62, 58 i 55 na 96 mozliwych. Ogolnie totalna slabizna :/
Sama impreza super bo i dobra organizacja, fajni i sympatyczni ludzie, wysoki poziom rozgrywek przez przynajmniej 4 bitwy. W ostatniej bitwie sporo ludzi dalo walkovera i przez to kosmicznie dziwny ranking powstal gdzie np bylismy wyzej od reprezentanta Polski na ETC na ten rok, a chyba jesli liczyc wszystkich to chyba nawet kilku bylo nizej, na wysokie stoly za to powskakiwali ludzie o ktorych pierwsze slysze niekiedy. Zgodnie z tradycja zamieszczam raport, choc smutno mi jak o tym pomysle.

W pierwszych slowach chcialem zaznaczyc ze ostatniego mastera gralem na poczatku grudnia, na 2250, okazuje sie ze rozpiski na 2350 nie tyle dostaja kopa co zupelnie inaczej rozkladaja balans pomiedzy walka/strzelanim/magia w roznych armiach...szkoda ze bolesnie doswiadczylem tego dopiero na masterze.

Gralem demonami, mialem keepera, malego heralda teczy oraz korniszona, duze i male horrory, blodki, 3x furie, 2xpsy oraz flamery.

Bitwa I, stol 9 Marcin Szelwicki O&G
Orki po balancingu mocno zyskaly, zobaczylem przeciwko siebie spam goblinow z fanatykami, caly park maszynowy, spam szamanow oraz jdnego bsb na dziku, a na dokladke hoppersow i klocek orkow z totemem od DD. Coz moge powiedziec, przeciwnik mnie przewystawial, pozniej ustawil tak maszyny zeby strzelac do mnie co runde z czegos, pozastawial to gobosami i czekal. Ja zaczynalem, wiec nie myslac zbyt dlugo, pelna na przod, w 2 rundzie juz wesolo zjadalem klocki i maszyny, jednak smiech mnie ogarnal jak klocuszek goblinow wpadl w moje psy od frontu, zabil 2(tutaj juz imonujace), psy oddaly cale nic 6x1(mam zdjecie tego rzutu) i sypnely sie bo rzucilem 12...wlasciwie to bitwa smieszna, bo ja biegalem keeperem ciagle blokujac strzelanie i tyle. Na koniec 6 tury wyczyscilem stol, stracilem psy i 2,5 furii. 3050:318 dla mnie 20:0

Bitwa II, stol 2 KJ, VC
Pomyslalem sobie ze demony to dla mnie idealny paring i z zapalem przygotowalem sie do walki. Problem byl taki ze chcialem lepiej i wystawilem samotnego kowboja kornickiego, zeby przytrzymal wargulfa na odleglej flance...klocuszek gwardii z drakenhoffem, na ktory wlasnie najlepszy jest korniszon, doczekal sie go dopiero w 5 rundzie, gdy juz rozbil mi i psy i keepera i duze horrory...a z magii prawie ze reszte. dobrze ze udalo sie ubic na poczatku upiory...968:2399 i 4:16...na wlasne zyczenie.

Bitwa III, stol 16 Kalesoner, TK
Tutaj bylem mocno zmotywowany do odegrania sie na nim za ostatnie DMP na ktorym jako jedyny mnie pokonal. TK normalne na gwarddi katapach i masie skorpionow i rydwanow...tutaj Kalesoner przegral w pierwszej rundzie, troche ryzykujac ale moglo mu sie oplacic po reformie gwardii wpadl mi w keepera, problem w tym ze obok staly moje psy z korniszonem w srodku Wink po tym jak nie udalo sie mu wbic wounda, posypal sie troche pozniej dostal szarze psow na boczek i zostal grzecznie przejechany...problem dla mnie stanowila druga flanka ktora ze wzgledu zwlaszcza na slabe rzuty poniosla dotkliwe straty, duzy klocek horrorow, flamery, psy...2450:1307 i 14:6...a moglo byc sporo lepiej.

Bitwa IV, stol 10 Mlody Koszo, DoCH
Mirror na wronie, specjalnie nie balem sie tego paringu, nie bylo zle, przeciwnik niby sie cos tam wysilal, przegralem prostym sposobem...zapomnialem ze zostal mi jeden scroll, ktorego powinienem uzyc gdy oberwal pociskiem keeper w 3 rundzie...ale zapomnaielm, keeper zszedl, i zaczelo sie zamiatanie. 998:2424 i 4:16, totalna katastrofa i moj glupi blad Sad

Bitwa V, stol 20 Dziop, DoCH
Znowu mirror na wronie, obiecalem sobie ze sie odegram, w koncu wiem jak z tym grac...a spapralem juz w pierwszej rundzie po wystawieniu, keeper podszedl o 2 cale za daleko, w pierwszej rundzie udalo mi sie zbic duzy pocisk od wrony 2 male pociski, ale jeden maly wszedl, przeciwnik rzucil 3 pociski z sila 7...zranil wszystkie a ja nie wysejwowalem zadnego, pozniej jego flamery zranilay rowne 2 razy, ja znowu oblalem wardy i keeper sie sypnal...dalszy opis nie ma sensu, aczkolwiek byla to chyba najlepsza gra dla mnie od kilku potyczek bo pomimo tej straty udalo sie ugrac cale 5 duzych, kombinujac i wpadajac we wszystko co sie dalo.
1037:2364 i 5:15.

Powaznie nie ma sensu jedzic na jednego mastera na pol roku, jednak aby sie odpowiednio rozwijac w tej dziedzinie nalezy byc na bierzaco z formatami rozpisek i armiami...ciezki orzech przed DM.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum OKF MISCAST Strona Główna -> Warhammer The 9th Age Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 1 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin